Od 11 lipca do 1 września w Górnym Pałacu Sztuki Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie można oglądać wystawę „Taranczewski i jego uczniowie”.
W 2023 roku minęła 120. rocznica urodzin prof. Wacława Taranczewskiego. Z inicjatywy jego absolwentów z pracowni malarskiej, życzliwości wielu środowisk oraz licznego grona uczniów i pedagogów Akademii Sztuk Pięknych powstała idea zorganizowania wystawy upamiętniającej profesora Wacława Taranczewskiego.
Ten personalny i artystyczny związek malarek i malarzy, których obrazy prezentowane są na tej wystawie, z osobą Wacława Taranczewskiego, przekłada się na to, co można określić mianem dziedzictwa kolorystycznego. Choć obrazy te są wyrazem indywidualnych, a niekiedy bardzo subiektywnych rozwiązań formalnych ich twórców, to jednak za nimi kryją się pokłady wspólnej tradycji malarskiej, którą współtworzył Wacław Taranczewski.
– Wystawa „Taranczewski i jego uczniowie” jest obrazem nie tylko wielkości prof. Taranczewskiego jako artysty, ale przede wszystkich jako wychowawcy kilkunastu swoich uczniów – następców, którzy swoją sztuką głoszą także chwałę swojego mistrza. Jest również dobrym przykładem współdziałania trzech ośrodków kultury, z różnych miast i różnych profili działalności. Niech będzie hołdem złożonym wielkiemu artyście i pedagogowi, który ma już stałe miejsce w historii polskiej sztuki – mówią organizatorzy Mariusz Korkosz, prezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie oraz Krzysztof Pałecki i Przemysław Witek, wiceprezesi Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie.
Wystawa otwierająca cykl „Taranczewski i jego uczniowie” odbyła się w Biurze Wystaw Artystycznych w Rzeszowie, obecnie jest prezentowana w Pałacu Sztuki Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie. Ostatnią instytucją prezentującą wystawę będzie Muzeum – Zamek Tarnowskich w Tarnobrzegu.
(żródło: https://www.krakow.pl/)
Obrazy Eugeniusza Gerlacha:
Torreador, 2001
olej na płótnie, 150 x 100 cm
Martwa natura z konikiem 2, 1986
olej na płótnie, 100 x 150 cm
Eugeniusz Gerlach – Przyjaciółki, 2015 r. pastel na kartonie, 86 x 61 cm
XXV AUKCJA WIELKIEGO SERCA
Magiczny wieczór, magiczna data – 19 listopada – i już Jubileuszowa XXV Aukcja Wielkiego Serca. Wyjątkowa okazja, szczytny cel, wspaniałe dzieła. Tak zapowiada się tegoroczna Aukcja Stowarzyszenia „Wielkie Serce” na rzecz Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego nr 1 im. Jana Matejki w Krakowie, który jest jedną z najstarszych placówek, kształcącą młodzież o specjalnych potrzebach edukacyjnych w Krakowie. Obecny rok szkolny to już 70 rok istnienia Ośrodka . 19 listopada 2016 r. – Godzina 16.00 – Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha”.
Honorowy patronat:
– Prezydent Miasta Krakowa Pan prof. Jacek Majchrowski
– Rada Miasta Krakowa
– Pani Elżbieta Penderecka
– Prezes BCC Pan Marek Goliszewski
Gospodyni wieczoru – Pani Anna Dymna
Prowadzenie aukcji – Pan Juliusz Windorbski
Gościnnie wystąpi – Finalista XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie Pan Szymon
XXV AUKCJA WIELKIEGO SERCA – 19 LISTOPADA GODZ. 16.00 MUZEUM SZTUKI I TECHNIKI JAPOŃSKIEJ ‘MANGGHA”
WYSTAWA PRZEDAUKCYJNA – 12-18 LISTOPADA 2016 R. MUZEUM INŻYNIERII MIEJSKIEJ W KRAKOWIE w GODZ.10-18
Katalog aukcyjny oraz więcej informacji na stronie stowarzyszenia „Wielkie Serce” – www.wielkieserce.pl i pod numerami tel. 12 266 01 40, 601 240 901,500 665 230
Galeria Design – to miejsce gdzie już od 1999 roku gości „sztuka we wnętrzach”. Jej celem jest przybliżenie malarstwa, grafiki, rzeźby każdemu, kto urządza dom, mieszkanie – pokazanie jak obrazy nadają klimat, charakter wnętrzom, a jednocześnie przekonać, że w sztukę warto inwestować.
Wystawa „SZTUKA WE WNĘTRZU II” to duże wydarzenie artystyczne. Udało się zgromadzić na niej ponad 100 prac artystów – malarstwa, grafiki, rzeźby i rzeźby ogrodowej. Zamierzona różnorodność stylów ma być kluczem do jej uniwersalności – próbą dotarcia do zróżnicowanej wrażliwości estetycznej osób, które będą ją odwiedzać. Stąd na wystawie będzie można spotkać się z abstrakcją, surrealizmem, postmodernizmem, post- kubizmem, impresjonizmem czy realizmem.
Gorąco zapraszamy na to spotkanie. Już od 10 czerwca. Dobrą wiadomością jest też to, że wszystkie dzieła zgromadzone na wystawie – można kupić.
zapraszamy:
ARKA studio meblowe,
ul. Nowohucka 69A
30-728 Kraków
wernisaż: 22 grudnia (wtorek) 2015 roku o godz. 17.00
Kompozycja futurystyczna, 2008
olej, płótno 150 x 150 cm
Kompozycja organowa, 2014
olej, płótno 150 x 150 cm
Przyjaciółki 01, 2001
olej,płótno 149 x 141 cm
Trzej mędrcy, 2001
olej, płótno 150 x 115 cm
Zbuntowane Anioły 94, 1994
olej , płótno 150 x 150 cm
Akt kosmiczny, 2001
olej, płótno 210 x 100 cm
Tukany, 2001
olej, płótno 150 x116,5 cm
Ikar, 1986
olej, płótno 150 x 100 cm
Duet 06, 2006
olej, płótno 150 x 100 cm
Kompozycja błękitna – 06, 2016
olej, płótno 150 x 100 cm
Kompozycja kilimowa – 012, 2012
olej,płótno 116,5 x 150 cm
Walka kogutów – 012, 2012
olej, płótno 116,5 x 160 cm
Wiolonczelistka – 012, 2012
olej, płótno 116,5 x 150 cm
Kompozycja syntetyczna – zieleń i czerń, 2014
olej, płótno 150 x 116,5 cm
Egzotyczne ptaki – 012, 2012
olej, płótno 116,5 x 160 cm
Kwartet – 09, 2009
olej, płótno 116,5 x 150 cm
Jesienny Akt, 2002
olej, płótno 180 x 110 cm
Kompozycja osiowa – Postać, 2014
olej, płótno 180 x 110 cm
Kompozycja syntetyczna, 2005
olej, płótno 120 x 100 cm
Upadły Anioł, 2003
olej, płótno 210 x100 cm
Duet 81, 1981
olej, płótno 215 x 115 cm
Akt futurystyczny, 2009
olej płótno 200 x 115 cm
Szermierze – 09, 2009
olej, płótno 115 x 170 cm
Kompozycja dynamiczna, 2009
olej, płótno 115 x 170 cm
Kompozycja symfoniczna, 2009
olej, płótno 115 x 170 cm
Pomiędzy linia a kolorem
Malarstwo Eugeniusza Gerlacha zanurzone jest głęboko w poszukiwaniach artystycznych europejskiej i polskiej awangardy z pierwszych dekad XX wieku, stanowi własną, w pełni autonomiczną, oryginalną wypowiedź artysty współczesnego, zaskakująco prawdziwą. Mamy do czynienia z dobitnym potwierdzeniem, że sztuka to obszar, w którym klasyczne operowanie tabliczką mnożenia nie musi przynosić wyników do jakich jesteśmy przyzwyczajeni, terenem gdzie paradoks jest piękny i interesujący.
„Na płótnach Eugeniusza Gerlacha prowadzone jest jakaś gra, intryga wyższej, artystycznej kategorii. Na pewno chodzi o porządkujące zdyscyplinowanie obrazu, tak, aby motyw był klarowny i jednocześnie by był raczej czysto plastyczną rozgrywką na temat człowieka i natury” – napisał niedawno Stanisław Tabisz. Wie co pisze, wszak sam jest malarzem. A my, publiczność sal wystawowych, gdy przyjrzymy się bliżej obrazom Gerlacha, gdy poobcujemy z nimi dłużej niż przez chwilę, odnajdziemy w nich (także w tych, które zbliżyły się do abstrakcji tak dalece, że stanęły na jej progu) w zasadzie wszystkie klasyczne tematy malarskie: pejzaż, martwą naturę, akt, portret, szerokie spektrum tzw. scen rodzajowych. Jedne „na wierzchu”, inne ukryte w materii obrazu, a wszystkie – bez względu na to – jak zostały potraktowane – zdają się być przede wszystkim pretekstem do kreowania dyskursu pomiędzy malarskimi wartościami, środkami, celami.
Linia i kolor – podstawowe środki malarskie – bywają u Gerlacha podnoszone do rangi tytułu wystawy, co może oznaczać, że artysta podrzuca nam trop, że chce zwrócić uwagę na rolę, jaką pełnią w jego obrazach. A jest to rola szczególna.
Picasso powiedział, że „tylko linia nie jest naśladownictwem”. Eugeniusz Gerlach, mądrzejszy o doświadczenia kubistów, konstruktywistów, o cały wiek XX przefiltrowany przez własną osobowość, wie co można zrobić z linią w obrazie, jak operować nią, by podkreślić konstrukcję formy, jak rytmizować i dynamizować. No i jak zespolić ją równoprawnie z kolorem. W tę wiedzę wyposażyła go krakowska Akademia; uczeń Wacława Taranczewskiego wiedział jak równolegle działać linią i płaszczyzną barwną już wówczas gdy malował obrazy na dyplom. A potem były własne doświadczenia, przemyślenia, działania: pół wieku mniej więcej. Można powiedzieć, że Eugeniusz Gerlach jest cierpliwym, skutecznym trenerem linii i magiem koloru.
Linia i kolor osiągają wyjątkowe współbrzmienie w obrazach Gerlacha określanych jako witrażowe, uznawanych za najbardziej „Gerlachowe” i stanowiących znaczną (nie tylko ilościowo) część dorobku artysty. Budowane wyrazistymi liniami konturowymi i cieńszymi, delikatnie spinającymi obraz , czasem tworzącymi kotary, czy przesłony przesuwające namalowane przedmioty w głąb obrazu, z płaszczyznami koloru opisującego przedmiot mają jeszcze jeden ważny akcent malarski: światło. Światło, często dyskretne, starannie rozkładane podkreśla charakter obrazu i zaprasza do wycieczek wyobraźni. Uwodzi nawet wytrawnych krytyków tak dalece, że pozwalają sobie na emocjonalność uwag i opinii. Można – udając się w trop za nimi – przyjąć, że w Sali wystawowej stoimy przed witrażami, które patrzą na nas. Ale dopuszczalne i uprawnione jest także inne zobaczenie obrazu, ba, nawet najdosłowniej odwrotne. To my stoimy przed witrażem i przez wypełnione kolorem kwatery wyglądamy na świat ograniczany, dzielony, rozczłonkowywany bujną geometrią linii. Podejmujemy trud scalania autonomicznych elementów żyjących własnym życiem, albo zadawalamy się rejestrowaniem ich istnienia. Aż do chwili gdy dotrze do nas szczególna podstępność malarstwa. Bo najbardziej witrażowe obrazy są tymi, które nie pozwolą przenieść się na szkło bez istotnych strat malarskich. Są nieprzekładalne, podobnie, podobnie zresztą jak prace z wcześniejszego o parę lat cyklu „Kompozycji kilimowych”; najbieglejsza tkaczka dostałaby ciężkiej nerwicy i trwałej niechęci do krosna próbując przenieść w sploty wełny te rytmiczne kompozycje abstrakcyjne. Bo Eugeniusza Gerlacha nie interesuje szkło, ani wełna. Przynajmniej – nie tym razem. On maluje obrazy wiodąc nas szlakami malarskiej iluzji. Tworzy malarstwo wyrafinowane o niezwykle czystej, precyzyjnej konstrukcji. Niech nas nie zwiedzie pozorna plątanina linii; one są pod kontrolą, maszerują karnie jak żołnierze z kompanii honorowej, tylko z daleko większym przydziałem fantazji.
Kiedyś, lat temu czterdzieści i kilka, Gerlach miał swoją pierwszą w Krakowie wystawę indywidualną. Podczas wernisażu w galerii dziennikarz zapytał artystę co chciałby robić w bliższej i dalszej przyszłości. – Chciałbym namalować dużo dobrych obrazów – powiedział młody malarz. Nie wiadomo już czy była to noc spadających gwiazd, ale życzenie spełniło się. Ma w dorobku dużo rzeczywiście dobrych obrazów, a przed sobą następne. Dobre, bo przecież innych nie warto malować.
GEOMETRIA I EKSPRESJA KOLORU
===================================
GALERIA „PRACOWNIA POD BARANAMI”, PAŁAC POD BARANAMI, RYNEK GŁÓWNY 27, KRAKÓW
(WEJŚCIE OD STRONY UL. ŚW. ANNY/ ENTRANCE FROM THE ŚW. ANNA STREET)
CZAS TRWANIA WYSTAWY / EXIBITION OPEN: 07 – 26.11.2014
WSTĘP WOLNY / FREE ENTRANCE
Pałac Pod Baranami – Kraków
Pałac Pod Baranami – Kraków
Pałac Pod Baranami – Kraków
Pałac Pod Baranami – Kraków
Pałac Pod Baranami – Kraków
Eugeniusz Gerlach – wspomnienie Pałacu Pod Baranami
Każde dzieło sztuki ma związek z czasem i jego etapami. Najważniejszym etapem jest proces tworzenia, bo decyduje on czy dzieło może zaistnieć i na stałe wpisać się w historię i świadomość ludzi. Taka refleksja nasuwa mi się gdy wracam wspomnieniami wstecz, do początków lat 60-tych. Były to lata piękne, które wspominam z sentymentem. Był rok 1960 kiedy w murach Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie rozpocząłem drugi etap mojej edukacji artystycznej, prowadzący do ukształtowania mojej osobowości. Większość czasu spędzałem w pracowni malarskiej prof. Wacława Taranczewskiego i pracowni graficznej prof. Mieczysław Wejmana. To właśnie tych dwóch wielkich artystów uważam za swoich mistrzów. Dużą część wolnego czasu spędzałem w Pałacu Pod Baranami, uczestnicząc w wielu wydarzeniach, które tam miały miejsce. To w Pałacu Pod Baranami mieliśmy wykłady z historii sztuki, prowadzone przez bardzo znanego profesora doktora Włodzimierza Hodysa. Wykłady te były prowadzone z wielką swadą i humorem. Dotyczyły między innymi kultury starożytnej Egiptu, Grecji oraz Rzymu. Każdy wykład kończył się entuzjastycznymi brawami. W bibliotece pałacowej były zgromadzone liczne woluminy oraz piękne albumy z obrazami wielkich mistrzów – Van Gogha, Matissa, Gaughina, Picassa i wielu innych, którzy wywarli ogromny wpływ na moją twórczość. Mogłem więc spokojnie przygotowywać się do egzaminów semestralnych z historii sztuki i filozofii. Lecz legendą Pałacu Pod Baranami była zawsze i jest do dziś Piwnica Pod Baranami. Było to wymarzone miejsce spotkań towarzyskich przy filiżance kawy i kieliszku wina. Były to czasy Piotra Skrzyneckiego, Ewy Demarczyk, Zbigniewa Preisnera i Anny Szałapak. Należy też wspomnieć o sali kinowej, z prezentowanym bogatym repertuarem klasyki filmowej.
I oto w tym wspaniałym gmachu, w samym sercu Krakowa, w kameralnej i urokliwej galerii, ma miejsce prezentacja mojego malarstwa. Specjalnie na tę okoliczność wybrałem zestaw obrazów reprezentatywny dla mojej twórczości, by godnie zainaugurować cykl wystaw poświęconych jubileuszowi 50-tej rocznicy ukończenia Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie – w roku 1966.